• Ciemna strona narzędzi zwiększających wydajność opartych na sztucznej inteligencji w miejscu pracy (i co to oznacza dla Twojej skrzynki odbiorczej)

Ciemna strona narzędzi zwiększających wydajność opartych na sztucznej inteligencji w miejscu pracy (i co to oznacza dla Twojej skrzynki odbiorczej)

Ostatnia aktualizacja:
8 czas czytania: 2 minuty
Ciemna strona narzędzi zwiększających wydajność opartych na sztucznej inteligencji w miejscu pracy (i co to oznacza dla Twojej skrzynki odbiorczej)

Kluczowe wnioski

  • Narzędzia oparte na sztucznej inteligencji często zwiększają obciążenie pracą zamiast je zmniejszać, co prowadzi raczej do wypalenia zawodowego niż do oszczędności czasu.
  • „Workslop” – treści generowane przez sztuczną inteligencję, które wyglądają na gotowe, ale w rzeczywistości takie nie są – kosztują firmy realne pieniądze w postaci zmarnowanego czasu poświęconego na ich weryfikację.
  • Pracownicy korzystający z nieautoryzowanych narzędzi opartych na sztucznej inteligencji („shadow AI”) często robią to za pośrednictwem poczty elektronicznej, przekazując dane wewnętrzne na konta prywatne oraz do aplikacji zewnętrznych, których monitorowanie nie było uwzględnione w waszym systemie zabezpieczeń.
  • Narzędzia stworzone specjalnie do konkretnego zadania konsekwentnie osiągają lepsze wyniki niż ogólne rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, wdrażane bez ustalonej struktury. 
  • DMARC, SPF i DKIM nie rozwiążą problemów związanych z niedbałością w pracy ani wypaleniem zawodowym, ale wypełniają lukę w systemie poczty elektronicznej, którą wykorzystują zarówno sztuczna inteligencja typu „shadow AI”, jak i ataki phishingowe oparte na sztucznej inteligencji.

Narzędzia zwiększające wydajność oparte na sztucznej inteligencji, chatboty, asystenci pisania, asystenci programistyczni oraz oprogramowanie do transkrypcji spotkań stały się standardowym wyposażeniem współczesnych miejsc pracy. Firmy wdrażają je, oczekując szybszego osiągania wyników i obniżenia kosztów.

Badania przeprowadzone przez Uniwersytet Stanforda, „Harvard Business Review”, MIT i Uniwersytet Cornell pokazują zupełnie inny obraz sytuacji. Wypalenie zawodowe. Niskiej jakości „sztuczna praca”. Utrata umiejętności. Wycieki danych. Nadzór nad pracownikami. Zagrożenia te po cichu niwelują wzrost wydajności, jaki ma zapewnić sztuczna inteligencja, a jedną z najmniej poruszanych kwestii jest bezpieczeństwo poczty elektronicznej. W niniejszym przewodniku wyjaśniamy, co tak naprawdę dzieje się z narzędziami zwiększającymi wydajność opartymi na sztucznej inteligencji oraz dlaczego w związku z tym poziom zabezpieczeń uwierzytelniania poczty elektronicznej w Twojej organizacji ma obecnie większe znaczenie niż kiedykolwiek wcześniej.

Czym są narzędzia zwiększające produktywność oparte na sztucznej inteligencji?

Narzędzia zwiększające produktywność oparte na sztucznej inteligencji to aplikacje, które wykorzystują AI, aby pomóc użytkownikom szybciej wykonywać zadania. Microsoft Copilot, ChatGPT, Claude i Google Gemini zajmują się pisaniem, programowaniem i analizą. Aplikacje do sporządzania notatek oparte na AI transkrybują i streszczają przebieg spotkań, często łącząc się bezpośrednio z kalendarzem lub skrzynką odbiorczą. Inne platformy, takie jak Userpilot, wykorzystują sztuczną inteligencję do węższych zadań, takich jak analiza zachowań użytkowników poprzez odtwarzania sesji, zamiast próbować pełnić rolę asystenta ogólnego przeznaczenia.

Wspólnym mianownikiem wszystkich tych rozwiązań jest zmniejszenie nakładu pracy ręcznej. Proces wdrażania przebiegał szybko – od działów marketingu i inżynierii po działy kadr i finansów – a narzędzia te coraz częściej są zintegrowane z pocztą elektroniczną lub działają bezpośrednio w jej ramach, co właśnie stanowi źródło wielu zagrożeń, o których mowa w niniejszym artykule.

Ukryte koszty narzędzi zwiększających wydajność opartych na sztucznej inteligencji dla pracowników

Sztuczna inteligencja przyspiesza wykonywanie poszczególnych zadań. Jednak obciążenie, jakie powoduje w innych obszarach, często pozostaje niezmierzone. W najnowszych badaniach dotyczących miejsca pracy wielokrotnie pojawiają się trzy powtarzające się wzorce.

Zwiększenie obciążenia pracą. Sztuczna inteligencja ułatwia podejmowanie kolejnych zadań, więc zaoszczędzony czas jest wykorzystywany na wykonywanie kolejnych zadań, a nie na odpoczynek. Badanie przeprowadzone przez Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley, w ramach którego przez osiem miesięcy obserwowano 200-osobową firmę z branży technologicznej, wykazało, że pracownicy korzystający ze sztucznej inteligencji podejmowali się większej liczby zadań o bardziej zróżnicowanym charakterze, zgłaszając jednocześnie taką samą liczbę przepracowanych godzin lub nawet więcej, a nie mniej.

Utrata umiejętności i dług poznawczy. Ciągłe poleganie na wynikach sztucznej inteligencji osłabia krytyczne myślenie. Zespoły zaczynają traktować wyniki generowane przez sztuczną inteligencję jako „wystarczająco dobre” i przestają je dokładnie analizować. Jest to zjawisko, które Boston Consulting Group nazywa rozproszonym utratą umiejętności, polegającym na osłabieniu zdolności oceny sytuacji w całym zespole, a nie tylko u jednej osoby.

Presja związana z monitorowaniem. Narzędzia monitorujące oparte na sztucznej inteligencji śledzą naciśnięcia klawiszy, aktywność na ekranie oraz zachowania podczas spotkań, a badania przeprowadzone przez Uniwersytet Cornell wykazały, że obniża to poczucie autonomii pracowników i zwiększa zachowania oporu, takie jak brak zaangażowania i chęć odejścia z pracy, w większym stopniu niż tradycyjny nadzór sprawowany przez ludzi.

Ukryte koszty narzędzi zwiększających wydajność opartych na sztucznej inteligencji dla organizacji

Indywidualne napięcia w końcu przeradzają się w wymierne ryzyko biznesowe, a często to właśnie w wiadomościach e-mail ujawniają się one jako pierwsze.

„Workslop”. Naukowcy ze Stanford i BetterUp ukuli ten termin na określenie treści generowanych przez sztuczną inteligencję, które wyglądają na dopracowane, ale pozbawione są rzeczywistej treści. Około 40 procent pracowników biurowych zgłasza, że w ciągu ostatniego miesiąca otrzymało „workslop”, a naprawienie każdego takiego przypadku zajmuje blisko dwie godziny, co w dużych firmach przekłada się na miliony dolarów straconego czasu.

„Shadow AI” i wycieki danych. Gdy zatwierdzone narzędzia wydają się powolne lub ograniczone, pracownicy przekazują poufne informacje za pośrednictwem niezatwierdzonych narzędzi AI, co jest praktyką znaną jako „shadow AI”. Niemal zawsze wiąże się to w pewnym momencie z pocztą elektroniczną: przekazywaniem dokumentu na konto osobiste w celu wklejenia go do chatbota, podłączaniem zewnętrznego narzędzia do sporządzania notatek opartego na AI do firmowej skrzynki odbiorczej lub wysyłaniem pliku eksportowanego do narzędzia zewnętrznego bez wiedzy działu IT. Raport Verizon z 2026 r. dotyczący dochodzeń w sprawie naruszeń bezpieczeństwa danych wykazał, że „cieniowa sztuczna inteligencja” jest obecnie trzecim najczęstszym rodzajem ryzyka wewnętrznego wykrywanym przez systemy zapobiegania utracie danych, a kod źródłowy jest najczęściej wyciekającym typem danych. Każde z tych nieautoryzowanych narzędzi jest w praktyce nowym, niemonitorowanym nadawcą wykorzystującym tożsamość i dane Twojej organizacji, co stanowi właśnie ten rodzaj martwego punktu DMARC został stworzony, aby je ujawnić.

Niski zwrot z inwestycji. Badania przeprowadzone przez MIT Media Lab wykazały, że 95 procent organizacji nie odnotowuje żadnego wymiernego zwrotu z narzędzi opartych na sztucznej inteligencji, pomimo ich powszechnego wdrażania i znacznych nakładów finansowych. „Workslop” i „shadow AI” nie są odrębnymi pozycjami w budżecie. Są to dwie główne przyczyny, dla których oczekiwany zwrot nigdy nie pojawia się w bilansie.

Dlaczego tak się dzieje?

Wszystko to wynika z jednej podstawowej przyczyny: tempo wdrażania sztucznej inteligencji przewyższa gotowość organizacyjną. Firmy wprowadzają narzędzia szybciej, niż opracowują zasady, szkolenia i procesy weryfikacyjne niezbędne do ich bezpiecznego użytkowania. Raport „2026 Work Trend Index” firmy Microsoft wykazał, że jedynie 19 procent organizacji osiągnęło etap, na którym sztuczna inteligencja jest w pełni zintegrowana z przeprojektowanymi procesami roboczymi. Większość pracowników nadal po prostu „dodaje” sztuczną inteligencję do istniejących procesów, nie zmieniając sposobu, w jaki praca jest weryfikowana, zatwierdzana lub wysyłana.

Ta luka wyjaśnia, dlaczego zjawisko „workslop” się rozprzestrzenia: niewiele miejsc pracy ma jasne zasady określające, kiedy wyniki działania sztucznej inteligencji wymagają weryfikacji przez człowieka. Wyjaśnia to również zjawisko „shadow AI”: gdy zatwierdzone narzędzie jest nieporęczne, ludzie automatycznie sięgają po prywatne konta i osobiste skrzynki pocztowe, często nie zdając sobie sprawy z tego, jakie informacje właśnie ujawnili. Narzędzia rozwijają się szybko. Zarządzanie nad nimi przebiega powoli. To właśnie w tej przepaści między nimi dochodzi do większości szkód, a w przypadku poczty elektronicznej właśnie na tej luce opierają się atakujący.

Aspekt bezpieczeństwa poczty elektronicznej, o którym nikt nie mówi

Aspekt bezpieczeństwa poczty elektronicznej, o którym nikt nie mówi

Każde z powyższych zagrożeń w końcu trafia do Twojej skrzynki odbiorczej, a już samo to powinno skłonić Cię do potraktowania tej kwestii poważnie.

Shadow AI wykorzystuje pocztę elektroniczną. Przesyłanie przez pracownika umowy z klientem na osobiste konto Gmail w celu przetworzenia jej przez narzędzie do tworzenia streszczeń oparte na sztucznej inteligencji to nie tylko obejście mające na celu zwiększenie wydajności; to nieautoryzowana i nie monitorowana ścieżka wysyłania, która przenosi dane firmowe poza kontrolę Twojej domeny. Widoczność zapewniana przez DMARC, pozwalająca sprawdzić, kto i skąd wysyła wiadomości w Twoim imieniu, jest jednym z niewielu praktycznych sposobów na wykrycie tego schematu, zanim doprowadzi on do naruszenia bezpieczeństwa.

Sztuczna inteligencja sprawiła, że ataki phishingowe stały się skuteczniejsze, szybsze i trudniejsze do wykrycia. Atakujący wykorzystują te same narzędzia generatywnej sztucznej inteligencji, z których korzystają Państwa zespoły w celu zwiększenia wydajności, aby w ciągu kilku minut – a nie godzin – tworzyć przekonujące, precyzyjnie ukierunkowane próby phishingu i ataków typu BEC (Business Email Compromise). Podważa to instynktowne przekonanie wielu pracowników, że „rozpoznają fałszywy e-mail, gdy tylko go zobaczą”, na którym wciąż polegają, i właśnie dlatego powód, dla którego generatywna sztuczna inteligencja podnosi poprzeczkę w zakresie uwierzytelniania wiadomości e-mail– nie tylko pod względem jakości treści, ale także w zakresie weryfikacji, czy wiadomość rzekomo pochodząca od dyrektora finansowego lub dostawcy rzeczywiście pochodzi od tej osoby.

Boty do prowadzenia spotkań i asystenci oparci na sztucznej inteligencji to nowe obszary, które należy zabezpieczyć. Programy do sporządzania notatek i asystenci do planowania często łączą się bezpośrednio z firmową pocztą elektroniczną i kalendarzami, czasami poprzez integracje z rozwiązaniami zewnętrznymi, których dział IT nigdy wyraźnie nie zatwierdził. Każde z tych rozwiązań stanowi nowy potencjalny punkt dostępu, który należy uwzględnić w konfiguracji uwierzytelniania i monitorowania, a nie tylko w polityce korzystania ze sztucznej inteligencji.

BEC stanowi finansową ostrze tego wszystkiego. Praca w trybie „workslop” i „shadow AI” kosztują przede wszystkim czas i zaufanie. Udane atak typu „business email compromise” kosztuje pieniądze, czasem bardzo dużo, a pracownikom coraz trudniej jest rozpoznać fałszywe e-maile napisane przez sztuczną inteligencję wyłącznie na podstawie instynktu. Środki kontroli technicznej, które nie polegają na tym, że ktoś zauważy literówkę, mają teraz większe znaczenie, a nie mniejsze.

Wniosek praktyczny: zarządzanie sztuczną inteligencją i uwierzytelnianie wiadomości e-mail to jedno i to samo zagadnienie. Polityka DMARC ustawiona na egzekwowanie (p=reject), wspierana przez SPF i DKIM, nie powstrzyma pracownika przed wklejeniem arkusza kalkulacyjnego do ChatGPT, ale uniemożliwi atakującemu sfałszowanie Twojej domeny w celu wykorzystania zamieszania, poczucia pilności i zmniejszonej czujności, które często towarzyszą procesom opartym na sztucznej inteligencji.

Zrobić samemu czy kupić: jak wybrać narzędzia, które naprawdę pasują do procesu pracy

Wiele z opisanych powyżej problemów wynika z nieodpowiednio dobranych narzędzi, a nie z samej sztucznej inteligencji. Uniwersalne asystenty oparte na sztucznej inteligencji powodują utrudnienia, gdy są wykorzystywane w procesach, do których nie zostały zaprojektowane. Niektóre firmy współpracują natomiast ze wyspecjalizowanymi partnerami programistycznymi, aby wbudować niestandardowe funkcje oparte na sztucznej inteligencji w swoje własne produkty, ponieważ narzędzie dostosowane do konkretnego procesu zazwyczaj powoduje mniej utrudnień niż uniwersalny chatbot. Dla firm, w których dominują urządzenia mobilne, często oznacza to skorzystanie z usługi takiej jak tworzenie aplikacji mobilnych , aby zaprojektować funkcje AI w oparciu o rzeczywisty sposób korzystania z aplikacji przez pracowników, zamiast późniejszej modernizacji za pomocą ogólnego asystenta.

Ta sama zasada obowiązuje w handlu elektronicznym. Zespoły zajmujące się programami optymalizacji współczynnika konwersji , czerpią większe korzyści z narzędzi AI skoncentrowanych na jednym mierzalnym celu, takim jak rezygnacje z zakupów w trakcie finalizacji transakcji lub rekomendacje produktów, niż z szeroko zakrojonych narzędzi zwiększających produktywność, które nie mają zdefiniowanego przypadku użycia. Integracje stworzone z myślą o konkretnym celu, w połączeniu z weryfikacją przez człowieka, konsekwentnie przewyższają wyniki wdrożeń o charakterze ogólnym, ponieważ są ukierunkowane na rozwiązanie jednego problemu, a nie wszystkich naraz.

Jak korzystać z narzędzi zwiększających produktywność opartych na sztucznej inteligencji, unikając ich wad

Nie wymaga to wcale zakazania narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. Wymaga natomiast wypełnienia luki między wdrażaniem tych narzędzi a zarządzaniem nimi – zarówno w zakresie wydajności, jak i bezpieczeństwa poczty elektronicznej.

  • Należy ustalić jasne zasady korzystania z narzędzi. Określ, które narzędzia są dozwolone, jakie dane można za ich pośrednictwem udostępniać oraz które zadania wymagają weryfikacji przez człowieka przed wysłaniem, zwłaszcza w przypadku wiadomości e-mail.
  • Przeprowadź szkolenia dla pracowników w zakresie weryfikacji. Należy nauczyć pracowników, aby sprawdzali wyniki generowane przez sztuczną inteligencję pod kątem dokładności, a nie tylko szybkości, oraz weryfikowali nietypowe prośby otrzymane pocztą elektroniczną za pośrednictwem drugiego kanału komunikacji, zwłaszcza te dotyczące pieniędzy lub danych uwierzytelniających.
  • Zapewnij bezpieczne, zatwierdzone alternatywy. Zapewnij pracownikom zatwierdzone narzędzia oparte na sztucznej inteligencji, które faktycznie zaspokajają ich potrzeby, co ograniczy skłonność do korzystania z nieautoryzowanych kont osobistych i „cieniowych” rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji.
  • Zabezpiecz uwierzytelnianie wiadomości e-mail. Wprowadź protokoły DMARC, SPF i DKIM oraz dąż do ich egzekwowania, aby atakujący nie mogli sfałszować Twojej domeny w celu wykorzystania poczucia pilności lub zamieszania wywołanego przez sztuczną inteligencję.
  • Zadbaj o czas na skupienie. Wprowadź przerwy i nieprzerwane bloki pracy, ponieważ ciągłe przełączanie się między zadaniami z wykorzystaniem sztucznej inteligencji obniża jakość wyników we wszystkich obszarach.
  • Śledź wyniki, a nie tylko wykorzystanie. Sprawdź, czy korzystanie z AI faktycznie poprawia wyniki, a nie tylko skupiaj się na liczbie wdrożeń czy logowań, i połącz to z wglądem w to, kto naprawdę wysyła wiadomości e-mail z Twojej domeny.

Dzięki tym działaniom sztuczna inteligencja przestaje być niekontrolowanym skrótem, a staje się narzędziem o jasno określonych granicach; jednocześnie wypełniają one lukę w zarządzaniu, która pozwala na pojawianie się „cieniowej” sztucznej inteligencji oraz ataków phishingowych wykorzystujących sztuczną inteligencję.

Wniosek

Narzędzia AI zwiększające produktywność zapewniają realne korzyści, ale tylko wtedy, gdy są odpowiednio zorganizowane. Pozostawione bez nadzoru powodują wypalenie zawodowe, bałagan w pracy, utratę umiejętności oraz zagrożenia dla bezpieczeństwa, w tym ryzyko przenikające bezpośrednio do systemów poczty elektronicznej. Dzięki odpowiedniemu zarządzaniu, obejmującemu jasne zasady, szkolenia, kontrolę przez ludzi oraz solidne uwierzytelnianie wiadomości e-mail, organizacje zachowują korzyści w postaci większej wydajności, unikając jednocześnie negatywnych skutków. Różnica między produktywnym wdrożeniem sztucznej inteligencji a wdrożeniem przynoszącym szkody rzadko sprowadza się do samego narzędzia. Zależy ona od tego, czy procesy i zabezpieczenia skrzynek odbiorczych zostały wdrożone przed rozszerzeniem zakresu wdrożenia.

Najczęściej zadawane pytania

Jakie są największe zagrożenia związane z wykorzystaniem narzędzi zwiększających wydajność opartych na sztucznej inteligencji w pracy?

Do głównych zagrożeń należą: wypalenie zawodowe spowodowane zwiększonym obciążeniem pracą, niska jakość wyników pracy (tzw. „workslop”), utrata umiejętności oraz wycieki danych za pośrednictwem nieautoryzowanych narzędzi, znanych jako „shadow AI”. Badania przeprowadzone przez Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley, Uniwersytet Stanforda oraz firmę Verizon wskazują, że zagrożenia te często niwelują oszczędność czasu, jaką obiecuje sztuczna inteligencja, a znaczna część ryzyka związanego z „shadow AI” dotyczy właśnie poczty elektronicznej.

Czym są warsztaty poświęcone sztucznej inteligencji?

„Workslop” to treść generowana przez sztuczną inteligencję, która wygląda na dopracowaną, ale pozbawiona jest rzeczywistej treści – termin ten został ukuty przez naukowców ze Stanford i BetterUp. Około 40 procent pracowników biurowych twierdzi, że w ciągu ostatniego miesiąca otrzymało „workslop”, co rocznie kosztuje firmy miliony w postaci straconego czasu poświęconego na weryfikację tych treści.

Czy sztuczna inteligencja rzeczywiście zwiększa wydajność, czy tylko generuje więcej pracy?

Sztuczna inteligencja pozwala pracownikom podejmować się większej liczby zadań, ale zaoszczędzony czas często pochłania dodatkowa praca, zamiast przełożyć się na skrócenie godzin pracy. Badanie przeprowadzone przez Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley wykazało, że pracownicy korzystający ze sztucznej inteligencji podejmowali się większej liczby zadań, nie zmniejszając przy tym ogólnego nakładu pracy, a badania MIT wykazały, że 95 procent organizacji nie odnotowuje wymiernych korzyści wynikających z zastosowania sztucznej inteligencji.

Czym jest „shadow AI” i dlaczego stanowi zagrożenie?

Termin „shadow AI” odnosi się do sytuacji, w której pracownicy korzystają z nieautoryzowanych narzędzi opartych na sztucznej inteligencji – często za pośrednictwem kont prywatnych – w celu przetwarzania danych służbowych, najczęściej przekazując je najpierw przez prywatną pocztę elektroniczną. Raport Verizon Data Breach Investigations Report z 2026 roku wykazał, że zjawisko „shadow AI” stanowi trzecie pod względem częstotliwości ryzyko wewnętrzne w systemach zapobiegania utracie danych, a kod źródłowy jest najczęściej ujawnianym rodzajem danych.

W jaki sposób monitorowanie oparte na sztucznej inteligencji wpływa na zaufanie pracowników?

Narzędzia do monitorowania oparte na sztucznej inteligencji, które śledzą naciśnięcia klawiszy i aktywność użytkowników, zazwyczaj ograniczają autonomię i obniżają morale. Badania przeprowadzone przez Uniwersytet Cornell wykazały, że monitorowanie algorytmiczne w większym stopniu niż monitorowanie przez ludzi zwiększa zachowania oporu, takie jak składanie skarg i zamiar odejścia z pracy.

Czy narzędzia zwiększające wydajność oparte na sztucznej inteligencji mogą z czasem prowadzić do utraty umiejętności?

Tak. Ciągłe poleganie na wynikach generowanych przez sztuczną inteligencję osłabia krytyczne myślenie – jest to zjawisko, które badacze nazywają „długiem poznawczym”. Boston Consulting Group określa jego wersję występującą na poziomie zespołu mianem „rozproszonego utraty kwalifikacji”, w ramach której zdolność oceny sytuacji ulega osłabieniu, ponieważ pracownicy przestają dokładnie weryfikować wyniki pracy sztucznej inteligencji.

W jaki sposób sztuczna inteligencja utrudnia zapewnienie bezpieczeństwa poczty elektronicznej?

Generatywna sztuczna inteligencja pozwala atakującym w ciągu kilku minut tworzyć przekonujące próby phishingu i przejęcia kontroli nad firmową pocztą elektroniczną, a nawyki związane z korzystaniem z tej technologii często powodują, że poufne dane są przekazywane przez nie monitorowane prywatne skrzynki pocztowe. Protokoły uwierzytelniania poczty elektronicznej, takie jak DMARC, SPF i DKIM, pomagają w weryfikacji, czy wiadomość rzekomo pochodząca z danej domeny rzeczywiście z niej pochodzi, niezależnie od tego, jak wyrafinowana stała się treść phishingu.

W jaki sposób firmy mogą bezpiecznie korzystać z narzędzi zwiększających wydajność opartych na sztucznej inteligencji?

Firmy ograniczają ryzyko poprzez ustanowienie jasnych zasad korzystania z technologii, szkolenie pracowników w zakresie weryfikacji, oferowanie bezpiecznych, zatwierdzonych narzędzi opartych na sztucznej inteligencji zamiast całkowitego zakazu korzystania z niej oraz egzekwowanie uwierzytelniania wiadomości e-mail w celu wyeliminowania luki, którą wykorzystują atakujący. Śledzenie wyników, a nie tylko wskaźników wdrożenia, pomaga ocenić, czy wykorzystanie sztucznej inteligencji faktycznie przyczynia się do poprawy wyników.